Po raz kolejny odwiedziliśmy zaprzyjaźnione hospicjum w Złotowie. Wiosna to nie tylko czas porządków, bo z takim założeniem tam pojechaliśmy, ale też czas, w którym budząca się przyroda,
i świecące coraz jaśniej słońce wywołuje uśmiech na twarzach i chęć do życia. Był też wspólnie spędzony na świetlicy czas z podopiecznymi hospicjum, któremu towarzyszyła zwykła, codzienna rozmowa, gra w chińczyka czy najzwyklejsze na świecie dotrzymanie towarzystwa. Niby tak nie wiele, a jednak… Uśmiech i wdzięczność to najlepsza zapłata jaka spotkała naszych wychowanków. Uśmiechu nie można kupić, ani sprzedać, ale zawsze można go podarować drugiemu człowiekowi, niczego przy tym nie tracąc. Nasze wizyty w hospicjum zawsze wynikają z potrzeby serca i chęci pomocy innym. Jest to coś w czym można wyrazić cząstkę samego siebie. W ten sposób nasi wychowankowie wnoszą coś dobrego w życie chorych ludzi. Nie trzeba przy tym mieć żadnych kwalifikacji wystarczą jedynie dobre chęci i trochę wolnego czasu…

Opracowanie: S. Frąckiewicz

Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy  w Debrznie

Back to top